- Odlatujemy za pół godziny. - z rozmyślań wyrwała mnie Sara, po czym pociągnęła mnie za rękę w kierunku strefy bezcłowej. Weszłyśmy do sklepu, żeby kupić coś na drogę.
- Nie mogę się odczekać kiedy zobaczę Sam. - uśmiechnęłam się do przyjaciółki, która właśnie zastanawiał się nad smakiem M&M'sów.
- Myślisz, że Niall cię pamięta ? - spytała Sara nie odrywając wzroku od cukierków.
- Nie wiem. Mam nadzieję, że tak. - zagryzłam wargę, nie pomyślałam o tym wcześniej. W czasie, kiedy ja byłam w Warszawie, mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa - Niall dostał się do xFactor i zrobił światową karierę będąc w One Direction. Są spore szanse, że może mnie nie pamiętać. W końcu, kiedy widział mnie ostatni raz na żywo, mieliśmy po osiem lat. Utrzymywaliśmy jakiś tam kontakt, przez telefon i Skype, ale kiedy dostał się do programu był zbyt zajęty i kontakt się urwał. Kiedy tak myślałam przyjaciółka pociągnęła mnie w stronę poczekalni. Usiadłyśmy na ławce i kontynuowałyśmy rozmowę.
- A Sam ma z nim jakikolwiek kontakt ? - zapytała mnie przyjaciółka otwierając paczkę cukierków. Sięgnęłam po jednego.
- Nie. Po finale xFactor przestał się odzywać.
- A Holly ? - znałam Holly, chodziłyśmy razem do przedszkola, a Sam powiedziała mi, że była dziewczyną Niall'a, ale kiedy dostał się do programu zerwał z nią.
- Nie wiem. - powiedziałam i zmieniłam temat. Postanowiłam zastanowić się nad tym sama, w spokoju. Rozmawiałyśmy jeszcze jakieś dziesięć minut, kiedy usłyszałyśmy, że mamy się zjawić na pokładzie samolotu.
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Po paru godzinach drogi byłyśmy już na miejscu. Wysiadłyśmy z samolotu i udałyśmy się w stronę cioci Sary. Przywitałyśmy się z nią i wsiadłyśmy do samochodu. Okazało się, że w naszym mieszkaniu mamy już parę mebli, ciocia mojej przyjaciółki (mówię na nią Brooklyn) sprezentowała nam dwa duże łóżka, szafę, wyposażenie kuchni oraz małą kanapę do salonu i telewizor. Zdziwiłam się, że Brooklyn jest taka bogata. Ale cóż. Prezent to prezent. Nasze mieszkanie znajdowało się niedaleko od lotniska, więc dojechałyśmy tam w niecałe piętnaście minut. Brook podwiozła nas, po czym musiała jechać do pracy. Kiedy otwierałam drzwi, dostałam sms'a od Sam.
"Hej, jesteście już na miejscu ?"
Uśmiechnęłam się do siebie i szybko odpisałam.
"Właśnie wchodzimy do domu :) A ty gdzie jesteś ?"
Otworzyłam drzwi i weszłam do mieszkania. Było nieduże, ale nie sprawiało wrażenia "za małego". Salon, dwa pokoje, łazienka i kuchnia. Czego jeszcze trzeba ? Od razu pobiegłam i "zarezerwowałam" sobie większy z dwóch pokoi. Sarze został trochę mniejszy, ale nie przeszkadzało jej to. Usłyszałam dzwonek przychodzącego sms i spojrzałam na wyświetlacz "Saaam ♥" widniało na ekranie komórki.
"Spotkajmy się przy London Eye za pół godziny. Przeczytałam, że niedaleko będą 1D. Może uda ci się spotkać Niall'a ? Tylko jeśli chcesz go spotkać, lepiej się pospiesz, bo będą koło 17 a jak każdy wie - fanki pewnie już tam czekają. :)"
Moja przyjaciółka nie była tak zżyta z Horanem jak ja. Znów się uśmiechnęłam i odpisałam szybko, że będziemy po czym poszłam w stronę pokoju przyjaciółki.
- Za pół godziny jestem umówiona z Sam przy Lonodon Eye. Idziesz ? - zapytałam i spojrzałam na zegarek. Było piętnaście po jedenastej, samolot miałyśmy bardzo wcześnie.
- Jestem zmęczona, chyba zostanę. Jutro gdzieś razem skoczymy. - Sara opadła na łóżko.
- Spoko. Zapomniałam, że Śpiąca Królewna powinna dopiero teraz wstawać z łóżka. - uśmiechnęłam się szyderczo i poszłam się przebrać. Po pięciu minutach byłam gotowa, wyszłam przed dom i zawołałam taksówkę. "Tak będzie szybciej" pomyślałam i wsiadłam do samochodu nie mogąc się już doczekać spotkania z przyjaciółką.
________________________________________________
Uff, pierwszy rozdział już jest drugi pojawi się jutro :) A może dziś ? Kto wie :p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz